Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Jan Sebastian Bach na gitarę

Jan Sebastian Bach na gitarę

Wszyscy gitarzyści powinni grać J.S.Bacha na gitarze

Kilka dni temu poproszono mnie o napisanie artykułu na temat donośnego znaczenia i wykorzystania muzyki Jana Sebastiana Bacha przez gitarzystów.

Zgodziłem się chętnie, choć od razu zdawałem sobie sprawę, że nie będzie to bynajmniej łatwe zadanie.

Ale podjąłem się tym chętniej tego wyzwania, ponieważ podświadomie wiedziałem, że i tak sam od dawna zamierzałem spróbować sprostać temu bardzo trudnemu zadaniu – trudnemu to jednak mało powiedziane, gdyż oczywiście temat grania Bacha przez gitarzystów, to temat wręcz oceaniczny…

Dlatego najpierw musiałem poświęcić dużo czasu na: 1. przemyślenie szkieletu tego artykułu i 2.przygotowanie materiałów dedykowanych, które zechcę tu wykorzystać i nimi się wesprzeć.

Oto pierwsze z nich:

J.S.Bach -Complette  Suite Lutes transcr.Gergely SarkozySonate e Partite BWV 1001 editio Musica Budapest, arr.Miklos MosocziJ.S.Bach V Suite violoncello - Edition Musica Budapest, transcr.Ferenc Brodszky

w kolejnych fazach artykułu, będę stopniowo zamieszczał foto kolejnych żródeł niezmiennie ważnych dla nas gitarzystów, grających muzykę Wielkiego Organisty.

Zacznijmy jednak od początku:

Jan Sebastian Bach żył w latach 16851750 – jest to dla nas o tyle istotne, że przede wszystkim jako patrzący oczywiście ze strony gitary stricte – wiemy doskonale, że w jego czasach, gitara jako gitara – (ta, którą znamy dziś 6 strunowa klasyczna hiszpańska) – po prostu nie istniała.  Dlatego nawet, –  choćby i chciał – nie komponował na gitarę.

Oczywiście wiemy, że był organistą ale to jeszcze akurat nie oznacza, że nie mógłby – [gdyby chciał] – komponować też na gitarę.

I tak oto właśnie doszliśmy do pierwszego, – moim zdaniem Fundamentalnego pytania – czy w ogóle by chciał??

{Podobnie zresztą jak w cyklu artykułów o związkach Chopina z gitarą – zastanawialiśmy się nieraz, czy Chopin znał i lubił gitarę, – co myślał o niej i jakie miał zdanie o gitarzystach.}

Tu oczywiście zainteresowanych tym tematem, odsyłam do wspomnianych artykułów.

Ale wracajmy do Bacha.  Otóż odpowiedż (według mnie) brzmi – Zdecydowanie  TAK  – gdyby Bach znal  gitarę jako instrument (a szczególnie taką jaką ona jest dziś!) z całą pewnością, nie poskąpiłby szeregu opusów jej dedykowanym.

Dlaczego tak uważam? – to proste, po pierwsze był człowiekiem tak nieprawdopodobnie ambitnym i płodnym (zarówno muzycznie jak i dosłownie –  łącznie z dwiema żonami miał 20 dzieci – przyp.), jednym z NajNajWiekszych Geniuszy i Najpłodniejszych we Wszech Historii Muzyki, że w ogóle nieprawdopodobieństwem było by dopuścić inną odpowiedż, zaś argument drugi jest rozstrzygający – komponował przecież i to bardzo dużo, na lutnię (bezpośrednią poprzedniczkę gitary). A to oznacza z kolei, że musiał uważać lutnię za instrument w pełni godny i Boski –  a nie tylko organy.

Dzieła Jana Sebastiana Bacha, zostały ujęte (skatalogowane) w katalogu o nazwie BWV ( Bach-Werke-Verzeichnis ) Katalog ten w pełni obejmuje wszystkie dzieła Bacha, z podziałem na: Kantaty sakralneświeckie, Inne kantaty, Inne dzieła wokalneChorałyPieśni i arieDzieła organoweUtwory na klawesynUtwory na lutnięUtwory na instrumenty soloMuzyka kameralnaDzieła orkiestrowe, Dzieła kontrapunktyczne, Dzieła odkryte po ukończeniu katalogu.  Z czego pozycje od BWV 995 do BWV 1000 oraz 1006a  są poświęcone lutni.

A zatem mamy całkiem oddzielny,  – żyjący swoim życiem, Ogromny Przepastny dział obejmujący samą li tylko lutnię! – czyż zatem nie jest to dowód,  że jeśli idzie o instrumenty obok organ i klawesynu,  sam Maestro cenił sobie najbardziej lutnię?!? – bo zauważmy, że w przedziale BWV 1001 – do BWV 1013 mamy 'tylko’ parę Sonat i Partity na skrzypce soloSuity na wiolonczelę solo i jedna sonata na flet solo.

Preludia chorałowe Bacha w opracowaniach legendarnego gitarzysty Davida Russela

Jest to zatem aż dość jasny przekaz, że Bach bardzo wysoko stawiał lutnię!  A dzisiejsze gitary – w rękach jeszcze rozlicznych wirtuozów, szczególnie gitary lutnicze, mają o wiele większe możliwości od dawnych ich poprzedniczek. Siła ich wyrazu jest dziś niewyobrażalnie większa od instrumentów z epoki Bacha.  Jestem zatem więcej niż przekonany, że gdyby Bach znał dzisiejszą gitarę i jej możliwości, pisał by na nią bardzo chętnie.

Ale przejdżmy już do właściwego przeznaczenia tej małej rozprawki – a zatem merytoryki twórczości Bacha już stricte w kontekście grania tej muzyki na gitarze.

W całym świecie Muzyki Poważnej – mówię tu o wszystkich instrumentach, granie muzyki Bacha stanowi absolutny Fundament.

I bynajmniej nie mówię tu tylko o fortepianie czy innyych instrumentach klawiszowych ale także smyczkowychstrunowychstrunowych-szarpanychdętych i innych.

Już od pierwszych kroków dorastających młodych muzyków w szkołach muzycznych i w ich podręcznikach i książkach jest po prostu mnóstwo muzyki Bacha.

Tym jednak zajmować się nie będziemy.

Podobnie oczywiście jest w klasach gitar a powszechnie my gitarzyści wiemy, że wielu tuzów światowej sceny gitary, od niepamiętnych czasów zalecali grać Bacha.

Znany koncertujący grecki gitarzysta Costas Cotsiolis jest w tym gronie,  juror wielu międzynarodowych konkursów, częsty gość u nas w kraju, powiedział już dawno,że: „Wszyscy powinni uczyć się utworów Bacha”  – (patrz zdj.tytułowe)  Ale przecież nie tylko on, tego samego zdania byli najbardziej legendarni muzycy instrumentaliści tak pianiści, jak i skrzypkowie czy gitarzyściwiolonczeliści czy  altowioliści.

Wytłumaczenie tego Fenomenu, również nie stanowi merytoryki tego artykułu, jednak nie mogłem o tym fakcie nie wspomnieć.

Twarde dowody na nieprzeliczone korzyści, jakie płyną dla muzyków ( i to tych początkujących jak i bardziej zaawansowanych, ale również i Mistrzów już) z grania muzyki Bacha są PozaDyskusyjne i każdy z nas o tym doskonale wie.

Tak i ja – ma się rozumieć – cały czas grywam Bacha – a w ciągu 40 lat moich z gitarą, miałem nawet okresy całe, gdy grałem jego muzykę bardzo bardzo dużo, były to wręcz prawdziwe oddzielne studia można by rzecz. Takim najdłuższym okresem jaki pamiętam na swojej drodze muzycznej, kiedy grałem Bacha bardzo bardzo dużo, całymi godzinami a nawet dniami, był okres ok.1.5 roczny w sumie. Ale były i okresy półroczne, czy paro miesięczne czy paro tygodniowe.

Do Jego Muzyki po prostu się wraca… Nie sposób inaczej po prostu.

Oczywiście też każdy dojrzały artysta ma zbudowany konkretny repertuar samych utworów Bacha.

I wcale nie mówię tu bynajmniej o ekspertach, badaczach jego muzyki,  – bo i takich rzecz jasna nie brakowało i nie brakuje, a nawet tych, którzy całe życie poświęcili li 'tylko’ graniu muzyki Wielkiego kompozytora z Lipska.

Wróćmy zatem do nas – do gitarzystów.

Jako wcześniej napomknęliśmy, zza życia Bacha nie istniała gitara, więc na nią nie komponował. Jednak od czego jest sztuka transkrypcji? – czyli przenoszenia z jednego instrumentu na drugi.

W odróżnieniu jednak od cyklu art. o Chopinie, które zamieściłem na tym blogu *przyp.), – nie będę tu zajmował się wymienianiem całej listy nazwisk- transkrybatorów muzyki J.S.Bacha na gitarę.

Tym bardziej, że i w dzisiejszych czasach jest ich po prostu mnóstwo – i to nie tylko wśród profesorów gitary, ale także nieprzeliczonego grona bardzo wielu wirtuozów gitary młodego pokolenia.

Oczywiście już w XIX w. byli gitarzyści, którzy kusili się o dokonywanie transkrypcji Bacha na gnasz instrument.

Jednak tak naprawdę dopiero Legendarny Francisco Tarrega, jego uczeń Miguel Llobet oraz wreszcie sam Andres Segovia, dokonali przewspaniałych przekładów muzyki Giganta z Lipska na naszą kochaną gitarę.

Tych transkrypcji jest bardzo wiele (szczegolnie Tarregi i Segovii– głównie Segovii) i każdy prawdziwy gitarzysta je grał, gra i grać będzie oraz w swoich domowych zbiorach je ma i to w znacznej ilości wydań i przeróżnych edycji. Andres Segovia - J.S.Bach

Innymi – tj. poza Tarregą i Segovią  – Geniuszami Gitary, którzy popełnili wiele transkrypcji muzyki Bacha na gitarę, byli m.in.: John Williams, Julian Bream, Eliot Fisk Eliot Fisk - J.S.Bach , Christopher Parkening Christopher Parkening -J.SBach , Eduardo Fernandez, Maria Esther Guzman, Maria Luisa Anido, Pepe Romero Pepe Romero -Chiaconne d-minore BWV 1004 , Celedonio Romero, Angel Romero, David Russel, Manuel Barrueco itd.itp.etc.

Zresztą z wymienionych powyżej większość jeszcze żyje.

Wymienienie wszystkich, którzy transkrybowali muzykę Wielkiego Bacha na gitarę, graniczy z niemożliwością, ale kto wie- być może pokuszę się o oddzielny artykuł, – będący niejako przedłużeniem tego, w którym postaram się sprostać i temu zadaniu.  Oczywiście wraz z wymienieniem w oddzielnej liście, ich, choć najsłynniejszych – tych najbardziej rozpoznawalnych w świecie gitarzystów, transkrypcji.

Ja sam także posiadam 'całą górę’ tych transkrypcji w swoich zbiorach a sam dział pt.Bach zajmuje u mnie na regale oddzielne trzy półki.

Regino Sainz de la Maza - Gavotta J.S.BachBach Lute Suites for guitar -Jerry Willard

To by przegrać całość muzyki Bacha jest po prostu nierealne, ale też i nie o to chodzi.

Wiele z tych transkrypcji – zamieszczę w formie zdjęć do niniejszego artykułu.

Na początek proponuję dosyć ważne dla nas gitarzystów, opracowania Suit J.S.Bacha –

autorstwa Hansa Dagoberta Brugera: Lute Suites J.S.Bach -arr. Hans Dagobert Bruger, wyd.Verlag

Zamieszczę także na sam koniec artykułu, okładki z wybranych najsłynniejszych płyt z gitarowymi wykonaniami Największych Mistrzów Gitary; – gdyż oczywiście Bacha grają gitarzyści od praktycznie pierwszej nawet klasy gitary – a już na pewno drugiej – [oczywiście na początku są to te najprostsze menuety czy preludia], – przez uczniów liceów muz. i studiów – aż po Wielkich Legendarnych i koncertujących w największych salach Maestros.

Dość wspomnieć, że praktycznie nie było koncertu Wielkiego Andresa Segovii bez nawet paru utworów Bacha, podobnie zresztą było tak w przypadku Tarregi, Llobeta czy innych.

I do dziś dnia na gitarowych scenach – tych mniejszych jak i Największych, Bach jest na porządku dziennym. I szczerze wątpię by to kiedykolwiek miało się zmienić,

Na  początku Bach jest obowiązkowy –  niejako – i wprost (szkoły muzyczne) odgórnie – ale potem już z własnej nieprzymuszonej woli, każdego z dorastających młodych muzyków.

Zadziwiające? –  z pozycji dojrzałego muzyka wcale. Nie ma w tym żadnej zagadki.

Po prostu Jego Muzyka jest piękna. Jest swoista, jest Jedyna taka, jest rozpoznawalna (nawet dla laika- nie muzyka), zaś dla muzyka jest niesamowicie rozwijająca i to pod nieprzeliczoną paletą powodów.

Ta muzyka rzekłbym rozwija nas muzyków – co najmniej – ale to najmniej –  dwukierunkowo: 1. Duchowo. 2 .stricte technicznie.

Lecz to najprostszy podział, najbardziej krótki z możliwych. Jednak nie bez powodu w szkołach muzycznych i podręcznikach gitary, Bach jest obowiązkowy – specyfika jego tekstów poza samym niezmierzonym i niepodważalnym pięknem, jest po prostu taka, że każdego z grających – czy to na fortepianie czy na gitarze czy skrzypcach, itd. – b.rozwija i pobudza tak technikę jak i wyobrażnię. Nie tylko zresztą tą muzyczną ale też przestrzenną i każdą inną.

Muzykolodzy doskonale wiedzieli co robią 'wsadzając’ Bacha do podręczników i do programów szkół muzycznych klas przeróżnych instrumentów zresztą!!

Muzyka Bacha jest także częstokroć – fakturą – jakby idealnie wręcz podporządkowana gitarze. Jej możliwościom zarówno kolorystycznym, wyrazowym, jak i po prostu technicznym.

– oczywiście, że na coraz wyższych, dalszych etapach, każdy gitarzysta instrumentalista napotka, coraz to trudniejsze kompozycje Bachowskie, stawiające – tak przed samym wykonawcą, – jak i samej specyfice gitary, coraz to większe wyzwania – ale nie bariery – bowiem gitara – gdy tylko się ją opanuje po mistrzowsku, daje nam możliwość zagrania dosłownie wszystkiego, żeby nie wiem nawet jak kosmicznie i niewiarygodnie trudne oraz niewygodne było.

Przede wszystkim jednak muzyka Bacha to oczywiście Duchowość, rozmowa z samym Bogiem, z Niebem, z Kościołem z Katedrą.  – Nawet gdy jeszcze byłem tylko pączkującym instrumentalistą, już to wiedziałem i doskonale odczuwałem i wiem, że tak miał raczej każdy (oczywiście mówię tu o kolegach i koleżankach, którzy poświęcili życie muzyce i swemu instrumentowi),

Tak i relacja nas gitarzystów z Bachem, od początku była nacechowana licznymi wspaniałymi przeżyciami,

Nawet gdy kazano nam grać kolejne 'przebrzydłe’ już dla nas menueciki, i inne – na potęgę – to już wtedy – na tym etapie, doskonale przeczuwaliśmy, że to się nam po prostu opłaci – nawet gdy jeszcze nie kochaliśmy całymi sobą tej Muzyki.

Dlatego chcąc nie chcąc, pokornie graliśmy je i uczyliśmy się ich na pamięć, niczym prawie tresowane papużki.

Lecz zarówno ilość jak i Jakość darów, które niesie za sobą granie muzyki Bacha, jest wręcz nie do uwierzenia.

I na to należała by się zapewne kolejna rozprawa…

Ileż razy w życiu słyszałem od przeróżnych ludzi, których poznawałem lub przychodzili do mnie na naukę, ze ich marzeniem jest m.in.zagranie slynnej Chiaconny 1004 (najlepiej tej w transkrypcji samego Segovii) – patrz foto Chaconne d-minor Johann Sebastian Bach, transcr. Andres Segovia

Ile razy tą Chiaconę ale też inne wielkie dzieła Bacha, grają uczniowie na konkursach ogólnopolskich ale i tych najbardziej renomowanych międzynarodowych, no ale – ma się rozumieć – nade wszystko na egzaminach czy to końcowych czy semestralnych i innych.

Świat gitary stoi Bachem,  i sceny oraz salony gitarowe także > od co najmniej 130 -140 lat – czyli od czasów Tarregi, Vińasa, Arcasa i innych.

Prawdziwy 'bum!’ na Bacha oczywiście spowodował Segovia. Ile razy Segovia występował w największych salach Europy czy Obu Ameryk, tyle razy publiczność 'była skazana’ na Bacha.

W przyszłym artykule, który będzie kontynuacją tego, postaram się zamieścić parę zdjęć z koncertowym repertorium Segovii.

Jeden z moich przyjaciół miał okazję być w 1983 r. w Lincoln Center w New York na koncercie 90l. wówczas Mistrza i tam oczywiście też grał parę pozycji Bacha.

Takowoż samo zresztą było na legendarnych kursach prowadzonych przez Segovię w Sienna (Italy) czy Santiago de Compostela (Spain) – w przeważającej ilości kursanci studiowali Bacha pod czujnym okiem Mistrza.

Zasługi Segovii na polu Bach dla gitary są absolutnie nie do przecenienia. Choć już Tarrega dokonywał fenomenalnych, niezapomnianych i granych chętnie do dziś transkrypcji tak Bacha jak i Schuberta, Schumana, Chopina itd., to jednak od złotego wieku Segovii  – czyli od póżnych lat 20tych  XXw. po prostu Bach na Zawsze wszedł w nasz świat, – świat gitary.  I bardzo bardzo dobrze zresztą.

Dziś – od bardzo dawna zresztą – nie znajdziemy już podręcznika gitarowego bez choćby paru skromnych pozycji Wielkiego Kompozytora.

Ciężko też dosyć sobie wyobrazić koncert któregokolwiek z Wielkich Gitarzystów, bez choć jednego utworu Największego Organisty.

Gitara kocha Bacha a i jestem przekonany, że i Bach kocha gitarę i na pewno czule i czujnie śledzi jej rozwój z obłoków niebiańskich.

Jak już wcześniej wspomniałem, do studiowania i do wykonawstwa Bacha na gitarze, nawoływało wielu legendarnych gitarzystów.  Jednak szczególnymi poczynaniami w tym względzie wykazywali się poza samym Segovią: Christopher Parkening (uczeń Segovii), Eliot Fisk, Manuel Barrueco, Jorje Morel, Jorje Cardoso, Pepe Romero, prof. Manuel Lopez Ramos, David Russel, Eduardo Fernadez, Maria Gricelda Ponce de Leon (uczennica Segovii), i wielu wielu wielu innych. Nonsensem była choćby próba wymienia wszystkich.

Jakie kompozycje Bachowskie najchętniej grywają gitarzyści? > są to najczęściej: wspomniana Chiaconna  d-minore   BWV 1004, w transkrypcji najczęściej Segovii a cz nie tylko, Fugi, wszelkiego rodzaju i rozlczne: Menuety, Bouree, Sarabandy, Gigue, Gavoty, Allemanda, itd. Cale suity lutniowe, wiolonczelowe, partity skrzypcoweAria na strunie G, słynne preludia a w szczególności preludium C -majore oraz d-minore, itd.

Nawet obrosłe od dawien dawna legendą > Toccatę i Fugę d-moll BWV 565 (organowe) patrz foto Mirosław Drożdżowski -Tocatta & Fuga BWV 565 -J.S.Bach . Granic już praktycznie nie ma.

Odpowiednio wykwalifikowany i wyuczony warsztat instrumentalisty, potrafi pokonać wszelkie, – najeżone często wręcz – wydawało by się nie do przejścia problemami technicznymi, trudności.

Dzisiejsza gitara klasyczna stoi na tak wysokim poziomie jakim nawet nie śniło się lutnistom za czasów Mistrza z Lipska tj.w epoce Baroku. Poziom nauczania – w tym właśnie na muzyce J.S.Bacha – jest dziś wręcz nie do wyobrażenia wysoki w klasach gitary na całym nieomal świecie.  Ale najważniejsze, że ta muzyka – Jego Muzyka wciąż przynosi tyle radości, kolejnym pokoleniom i generacjom gitarzystów.

Ile razy wielu z nas słyszało słynne stwierdzenie, że Bach wyprzedził swoje czasy cnjmn.o 300 lat. Ja piewrszy raz to usłyszałem ok. 38lat temu i to Święta Prawda– nie jakiś nonsens czy pusty banał.

Pozwolę sobie też przypomnieć – choć może trochę nie na temat – bo ów artysta przeze mnie za chwilę przywołany – nie był gitarzystą tylko słynnym piosenkarzem, trębaczem i skrzypkiem  – tak tak, każdy z Państwa czytający te słowa, doskonale wie już o kogo chodzi 🙂  – Zbigniew Wodecki – śpiewał w jednym ze swoich ponadczasowych przeboi – ’Zacznij od Bacha’  – nie bez powodu :).

Także grajmy Bacha gitarzyści! bo tam się nam po prostu opłaci i z czasem przyniesie bardzo wymierne owoce.

I wśród naszych  wybitnych kompozytorów, muzykologów-gitarzystów-transkrybatorów –  współcześnie żyjących i będących bardzo efektywnie udzielającymi się na naszym rodzimym gruncie, działa cały szereg ekspertów, zajmujących się przenoszeniem muzyki J.S.Bacha na naszą ukochaną gitarę.  Mam tu na myśli przede wszystkim Mirosława Drożdżowskiego (parę foto Drożdżowski: Mirosław Drożdżowski - J.S.Bach Partita 1004 Małe tańce J.S.Bacha -Mirosław Drożdżowski Mirosław Drożdżowski -Suita II BWV 813 J.S.Bach M.Drożdżowski -J.S.Bach Suite I BWV 1007 Toccata i Fuga d-moll oraz inne utwory J.S.Bacha w opr.na gitarę klasyczną M.Drożdżowski Mirosław Drożdżowski - Inwencje J.S.Bacha na dwie gitary; wyd.Merakel

, oraz Bartłomieja Budzyńskiego – niewątpliwie dwie wiodące postacie na naszym polskim rynku gitary w tejże kwestii.

Dokonali oni szeregu okazałych i wspaniałych transkrypcji muzyki Bacha na gitarę, zaś B.Budzyński (patrz foto Bartłomiej Budzyński - transcr.J.S.Bach) nawet napisał na ten temat cykl bardzo ciekawych artykułów w wychodzącym dawniej piśmie gitarowym Świat Gitary klasycznej i akustycznej.

Za czasów z kolei, kiedy ja zaczynałem swoją przygodę z gitarą – czyli 40 lat temu w 1983r.  graliśmy opracowania prof.Józefa Powrożniaka z czerwonego, [b.charakterystycznego] zeszytu z transkrypcjami utworów Bacha na 1ą i dwie gitary patrz foto Józef Powrożniak -Utwory J.S.Bacha w transkrypcji na 1 i 2 gitary – który to zeszyt posiada/ł  każdy z nas 🙂  Zresztą – do dziś jest on w sprzedaży i wielu wielu, nie tylko moich uczniów z niego korzysta bardzo chętnie. Teraz wydawnictwo to zostało ponownie wznowione < Józef Powrożniak -Utwory J.S.Bacha w transkrypcji na 1 oraz 2 gitary

Dodatkowo nie wolno też pominąć niewątpliwie wspaniałych transkrypcji prof.Tadeusza Mazura, patrz foto Tadeusz Mazur -Bach i synowie, wyd.Contra Tadeusz Mazur -J.S.Bach, Koncert fortepianowy d-moll na 2 lub 4 gitary z fortepianem oraz prof.Aliny Gruszki patrz foto prof.Alina Gruszka -J.S.Bach Dzieła lutniowe w transkrypcji na gitarę Suite E-majore BWV 1006a, (także piszącej o tym w Świecie Gitary Klasycznej i Akustycznej patrz kolejne zdjęcia w niniejszym artykule

Muzyka Wielkiego Klasyka i Mistrza Baroku jest ciągle żywa i tak samo – jeśli nie bardziej jeszcze inspirująca dla całych generacji gitarzystów ale i oczywiście wszelkiej maści innych instrumentalistów.

Muzykę Bacha doceniają także bardzo często jazzmani -właściwie jest to powszechne zjawisko wśród nich, że bardzo wysoko sobie ją cenią i otwarcie o tym mówią , ale zetknąłem się i z flamencosami, którzy chętnie słuchali godzinami jak gram Bacha (choć przecież flamenco też gram od szeregu szeregu lat). Muzyka Bacha jest jednak przede wszystkim Uniwersalna – bo bardzo często (bodaj częściej jeszcze nawet aniżeli muzykę Mozarta) są w stanie bez problemu rozpoznać ludzie, którzy nigdy zawodowo nie parali się muzyką i bardzo lubią słuchać Bacha w różnych odsłonach, – czy to instrumentalnych, czy innych.

Częstokroć – jako sympatyk wszelkiej maści teleturniejów w telewizji, – obserwuję, że gdy jest pytanie muzyczne tyczące muzyki klasycznej (a akurat jest to Bach) ludzie nie związani z muzyką zazwyczaj bezbłędnie są w stanie to odgadnąć – natomiast jeśli jest to Mozart, nie mówiąc już Beethoven, Haydn, czy inny z Gigantów – no to już niekoniecznie – chyba jeszcze tylko Vivaldiego są w stanie tak samo rozpoznać jak Bacha.  Zadziwiające i znamienne – prawda ? 

Muzyka Wielkiego Mistrza Epoki Baroku odcisnęła Ogromny ślad na całą historię muzykiGitara – tzn. ta jaką znamy teraz – mam na myśli tak wyglądająca w pełni jak dziś – na dobre zaczęła wchodzić dopiero 100 lat po śmierci Bacha -, czyli ok.1850 r. – wcześniej (od ok.roku 1790 owszem niby już istniała ale raczej jako mniejsza gitara romantyczna czy np. włoska, także Antonio de Torres gdy zaczął robić gitary (koło roku 1820) – były one mniejsze niż znane nam dziś.  { Tu jednak nie miejsce i czas na zastanawianie się nad tym ( odsyłam do odpowiedniego artykułu mojego autorstwa na temat historii gitary, – także znajdującego się na tym blogu pt.Historia Gitary) } – słynni legendarni gitarzyści włoscy na czele z Mauro Giulianim, grali na tych mniejszych gitarach jeszcze, ale wspominam tu o tym dlatego, że muzyka Bacha, wspaniale się wkomponowała w świat gitary klasycznejMuzyka Bachowska na gitarze, rozbrzmiewa we wszystkich zakamarkach świata na nieprzeliczonych przesłuchaniach, egzaminach klas gitar, konkursach, festiwalach, czy po prostu koncertach.   I nie przewiduję w żadnym razie jej upadku,  my gitarzyści nigdy nie wyprzemy muzyki Bacha bo po prostu jest za piękna i za dużo nam daje – także od strony  po prostu warsztatu technicznego.

Np. Legendarny Kwartet Los Romeros, grywał kiedyś nawet słynne Koncerty Branderburskie Bacha w transkrypcji ( – tu niestety nie pamiętam dokładnie ) – czy  śp. Celedonio czy też jeszcze żyjącego ( i mającego się dobrze dzięki Bogu 🙂 ) > Pepe Romero)

Oczywiście także posiadam tą płytę winylową (patrz odpowiednie foto).

Bach na gitarze klasycznej brzmi wspaniale – to już stwierdziliśmy – ale prawdziwa Boskość Tej Jego Muzyki – objawia się dopiero, gdy jako gitarzysta mogę grać ją w kościele, katedrze, kaplicy – miejscu po prostu Boskim i z wybitną akustyk (także odpowiednie artykuł na tym blogu pt. Gitara klasyczna we wnętrzach z doskonałą aksustyką ) – zdarza mi się też to czasem podczas np. realizacji zamówień grania podczas pogrzebu – z racji tego, że zajmuję się jak Państwo doskonale wiedzą – bo też znajdują się na takiej właśnie stronie www. – Oprawą Muzyczną wszelkiego rodzaju uroczystości. Muzyka Bacha – oczywiście nie każdy utwór ale też doskonale nadaje się na śluby – kto bowiem powiedział, że tylko Ave Maria Schuberta ma nieustannie dostępować tej możliwości?!  Ave Maria Bacha jest co najmniej tak samo mistyczne i piekne jak to Schubertowskie i w pełni nadaje się tak na śluby jak i na pogrzeby

Ale też i na inne Uroczystości.   W tym miejscu zapraszam na podstronę audio / video  – a szczególnie na mój profil na platformie SoundCloud (gdzie wszystkie zamieszczone tam utwory są nagrane w akustycznych warunkach) – i do przekonania się na żywo niejako, jak brzmi muzyka Bacha w takim akustycznym wnętrzu na gitarze klasycznej !!. Po prostu dotyka ona samego Boga!

Polecam szczególnie Double D-majore w moim wykonaniu oraz Fugę d-moll ale też i inne utwory.

Zatem Muzyka Bacha na gitarze + doskonała akustyka = się idealny przepis na całkowite roztopienie się i rozpłynięcie….Ekstaza Orgazm Medytacja i Zaduma w jednym,   PolecA.M.!!

Na ten moment to tyle, niemniej wrócimy jeszcze do tematu Muzyki J.S.Bacha w kontekście i ujęciu gitarowym.

Obiecuję także czytelnikom zamieścić w następnym artykule co najmniej parę wybranych linków tak do swoich nagrań jak i nie tylko, oraz jak najwięcej to możliwe zdjęć materiałów fachowych tematycznych, dla zainteresowanych tematem Wielkiego Mistrza i tego co dał , daje i na pewno jeszcze całe wieki będzie dawać nam gitarzystom.

A na razie serdecznie dziękuję wszystkim za przeczytanie i zachęcam do komentowanie, opinii oraz – bardzo chętnie – wszelakich sugestii.

Dziękuję raz jeszcze i gorąco pozdrawiam.

Arkadiusz Mikołajczuk; Warszawa 28.11.2023r..

1 komentarz do “Jan Sebastian Bach na gitarę”

  1. Amator gitary

    Wow, nie wiedziałem, że można połączyć wykonawcę takiego jak Bach z gitarą klasyczną!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

×